Najgorsze polskie gry FPS minionych lat

Gry FPS należą do najlepiej sprzedających się produkcji. Nic dziwnego, oferują zazwyczaj ciekawą fabułę, dobrą grafikę i masę rozrywki w różnych trybach, które zaproponowali twórcy. Z naszych poprzednich artykułów poznaliście już najlepsze gry z gatunku FPS minionego roku, tytuły, na które najbardziej czekamy w roku 2019, a także pierwszoosobowe strzelanki, do których warto wrócić po latach. Dziś dla odmiany przygotowaliśmy zestawienie najgorszych gier FPS w luźnym stylu. Co ciekawe, wszystkie są autorstwa polskich twórców. Mieliście może „przyjemność” zagrać w którąś z nich?

Rambo: The Video Game – Polska produkcja, stworzona w Krakowie. Nawiązanie do kultowego bohatera Rambo dawało szansę na zdobycie olbrzymiej popularności grze. Niestety, na przeszkodzie stanęła bardzo mizerna grafika i wyjątkowo nudna rozgrywka, ograniczająca się do wychylenia się zza ściany budynku i strzelania.

Nina: Kroniki Agenta – Tunele Afganistanu – Wcielamy się w niejaką Ninę, tajną agentkę, która rozpracowuje islamskich fanatyków i terrorystyczne organizacje. Brzmi ciekawie? W praktyce jest nieco gorzej. Możemy nosić maksymalnie dwie bronie jednocześnie, a lokalizacje przedstawione w grze wyglądają niemal identycznie. Do tego dochodzą liczne błędy i problemy z działaniem gry.

Czarnobyl: Terrorist Attack – Naboje przenikające przez ściany, bezgłośnie szczekające psy, zepsute animacje i absurdalne błędy w systemie rozgrywki. Mało kto dobrze się bawił grając w tą grę.

Wilczy Szaniec – Nędzna oprawa graficzna, śmieszne zachowanie postaci oraz liczne absurdy, jak chociażby możliwość wysadzenia czołgu za pomocą… kopnięć. Takich rzeczy mogli uraczyć gracze, którzy zdecydowali się na zakup Wilczego Szańca.

Nie każda gra rodzimej produkcji może dorównać Wiedźminowi czy Chrome, a twórcy pracujący w mniejszych studiach powinni wyciągnąć cenną lekcję na przyszłość. Z drugiej strony, w powyższe gry można zagrać w wolnej chwili, lecz bardziej dla zabawy i śmiechu, niż świetnych wrażeń z rozgrywki. Najważniejszy będzie dystans do tego, co widzimy na ekranie.

Comments are closed.